Wielkanoc

VI Niedziela Wielkanocna ♦WIELKANOC 2021♦

Z Ewangelii według Świętego Jana

Jezus powiedział do swoich uczniów: Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał, aby Ojciec dał wam wszystko, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.

Miłość. Najpiękniejsze uczucie. Kochać może tylko człowiek i Pan Bóg.

Geometria może nam pomóc wyobrazić sobie, czym jest miłość. W miłości, podobnie jak w geometrii, są trzy wymiary: długość, szerokość i wysokość. Jak dotąd nikt tych wymiarów, w przypadku miłości, dokładnie nie zmierzył i chyba nikomu się to nie uda. To znaczy, że miłość jest podobna do wszechświata. Każdy wie, że wszechświat istnieje, ale nikt nie wie, jaką ma objętość. Nikt go do tej pory nie zmierzył, bo się nie da. Niektórzy mówią, że nie tylko nie wiemy, gdzie się kończy, ale nawet nie wiemy, gdzie się zaczął.

Miłość to przestrzeń, w której żyjemy. Miłość jest trójwymiarowa.

Jeden wymiar miłości nazywa się „ja”. W geometrii nie istnieje figura jednowymiarowa. Dlatego miłość to nie tylko „ja”.

W miłości potrzebny jest ktoś drugi, do kogo mogę powiedzieć, że go kocham. Druga osoba, ktoś bliski. To jest drugi wymiar. I tu jest trudniej. Całe życie się uczymy, co to znaczy kogoś kochać. Najtrudniej wtedy, gdy pojawiają się różne kłopoty.

Trzeba odkryć trzy wymiary miłości: że jest miłość do siebie, czyli do „ja”, że jest miłość do drugiego człowieka, czyli do „ty” albo „my”. I że jest jeszcze miłość do Boga, czyli ten trzeci wymiar, jakby jej wysokość. I to jest właśnie najtrudniejsze.

Ten trzeci wymiar sprawdza, czy miłość jest prawdziwa.