Wielki Post

Czwartek III Tygodnia Wielkiego Postu ♦WIELKI POST♦

CHOROBA DUSZY – GNIEW

Trzeba wyraźnie podkreślić, że gniew może być słuszny i wtedy jawi się jako coś koniecznego; trudnego, ale zmierzającego ku realizacji jakiegoś dobra. Boży gniew zawsze jest odpowiedzią na grzech człowieka, wyrazem sprzeciwu wobec pogwałcenia sprawiedliwości. Przykładem może być scena wypędzania kupczących ze świątyni przez Jezusa przy pomocy bicza, czy też Jego spojrzenie z gniewem na faryzeuszy w synagodze, gdy dokonywał uzdrowień w czas szabatu.

Gniew Boga jest jednak zawsze w służbie dobra i znika tam, gdzie następuje nawrócenie. Prorok Ozeasz przekazuje: Nie chcę, aby wybuchnął płomień mego gniewu,  albowiem Bogiem jestem, nie człowiekiem.

Wymowna jest także rozmowa Abrahama z Panem, którego stopniowo upraszał o miłosierdzie dla mieszkańców Sodomy, jeśli znajdą się w niej sprawiedliwi. Stale aktualnym pozostaje wezwanie do upominania grzeszących w ramach uczynków miłosiernych co do duszy.

Jest jednak wielka różnica pomiędzy słusznym oporem wobec jakiegoś zła, wyrażającym się przysłowiowym uderzeniem pięścią w stół, a grzesznym gniewem, będącym uległością wobec zła. Tam, gdzie pojawia się gniew, tam dochodzi nawet do zbrodni. I tak było od początku świata. Kain rzucił się na swego brata Abla i zabił go. Gniew Heroda prowadził do prawdziwej rzezi niemowląt w Betlejem i okolicy. Jezus wprost mówił: Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj! A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi.

Gniew może być wyrazem bezsilności, gdy określona sytuacja kogoś przerasta. Innym razem odsłania niepohamowaną żądzę górowania, posiadania lub panowania nad kimś. Gniew buduje swą niszczącą siłę na totalnym
i bezkrytycznym egoizmie. Jest jak bomba gotowa zawsze wybuchnąć i zmieść wszystkich w pobliżu. Zaślepia przy tym umysł, wolę i uczucia; chce hałasem zagłuszyć wszystko inne.